Strefa Sudety MTB WALL I’M

Sobota, 23:00. Próbuję się położyć, jednak czuję już taki stres… minuty mijają, a ja już czuję mrowienie w nogach i nie mogę zasnąć…   Budzik ustawiony na 7:00, wstaję, ale tylko po to, by zmienić alarm na 8:00, potem budzę się i jeszcze raz opóźniam godzinę pobudki… czuję już ryzyko, że jeśli nie wstanę za... Czytaj dalej →

Reklamy

Strefa Sudety MTB #BARDO dobrze

Jest wieczór dnia poprzedniego, do samego końca nie wiem czy pojadę sam, czy będę miał jakichś pasażerów. Jednak już po godzinie wychodzi na to że będę jechał w licznym gronie - na pokładzie Matiza będzie 5 osób, 4 rowery i jak się okazało - niezły fun.   Nutka niepewności Już długo przed snem czułem stres... Czytaj dalej →

#Bike Maraton – Kielce

Troche daleko Po 4 godzinach w samochodzie docieramy na parking Kielce-Expo. Pogoda deszczowa, błoto gwarantowane. Mało czasu na rozgrzewkę, start z ogona 2 sektora. Go!!! Po szybkim wyjeździe z centrum, zaczyna się powoli jazda. Pierwszy podjazd i spotyka mnie kara za start z ogona. Buduję się wielka kolejka i wszyscy prowadzą rowery. Nie ma jak... Czytaj dalej →

#PUCHAR STREFY MTB SUDETY – Jodłownik

#PUCHAR STREFY MTB SUDETY - Jodłownik Treningowo Zawody treningowe - z takim nastawieniem jechałem do Jodłownika. Tydzień wcześniej upalałem się na Mistrzostwach Polski, a 6 dni później ostatnie dla mnie w tym sezonie zawody cyklu BM. Ogon Wystartowałem z ogona, co było w sumie błędem, bo nie liczyłem że słabi zawodnicy wystartują podczas tak kiepsiej... Czytaj dalej →

#Bike Maraton – Wałbrzych – Mistrzostwa Polski

kiedyś tam... Coraz mniej czasu do startu (odwoziłem jeszcze osobę z Blablacara na dworzec), a ja jestem jeszcze kilka kilometrów od miejsca maratonu, Matiz osiąga kosmiczne prędkości z górki. Ok, jestem już na parkingu. Wszystko sprawdzone, nogi rozgrzane, Mazurek wysłuchany. Staję na końcu sektora startowego. Bardzo dużo osób na starcie, widzę w oddali rozpędzających się... Czytaj dalej →

#PUCHAR STREFY MTB SUDETY – Pieszyce

Tuż przed maratonem nie czuję się najlepiej, chyba nie dospałem i dodatkowo nie mam apetytu. Ale cóż, dogadałem się wcześniej z Adamem, to jadę. Pierwszy etap Pierwszy etap wydaje się przebiegać spoko, jednak podjazd na Wielką Sowę ciągnie się dla mnie w nieskończoność. Ok, czas na zjazd, jednak piesi turyści nie za bardzo chcą współpracować -... Czytaj dalej →

#Bike Maraton – Bielawa -kraksa – ale cel osiągnięty!!!

przygotowanie Na zawody przyjeżdżam odpowiednio wcześnie. Jest czas na odpowiednie sprawdzenie sprzętu (tym razem mam skrzynkę z narzędziami i zapasowe koło). rozgrzewka z awarią Wybieram się na konkretną rozgrzewkę, trasa zapowiada się bardzo ciekawie. Już pod koniec zaplanowanego grzania, po przejechaniu przez mokry fragment (świeże błotko)... słyszę okropny dźwięk uciekającego powietrza z opony. Szlag. Mleczko... Czytaj dalej →

#Bike Maraton – Obiszów-wstrętne interwały

Do tego maratonu podchodzę trochę sceptycznie. Co może mi zaproponować jakiś tam płaski Obiszów bez gór? Na pewno będzie nuda. Liczę tylko, że nie stracę 2 sektora, to mój jedyny cel. Drzemka, objazd trasy Mam dość dużo czasu przed startem (jechałem pociągiem). Próbuję się zdrzemnąć, jednak bez pozytywnego efektu (emocje nie pozwalają). Potem objeżdżam dość dużą... Czytaj dalej →

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑